Podczas chwil
spędzanych w Osadzie Dorzucha co raz częściej dochodzę do
wniosku, że panuje tu swoisty ekosystem współzależności.
Wszystko ma tu swoje miejsce i ingerencja z obcą dla niego
egzystencją (mam na myśli nasadzenia jakichś dziwnych egzotycznych
roślin) może tylko zakłócić istniejący tu porządek. Okazuje
się, że rośliny, które upodobały sobie to miejsce i same
niesione chęcią wzrostu właśnie tu oprócz spełniania sobie
przypisanych roli mogą tworzyć fantastyczny ogród pełen różności
form i kolorów. Ostatnim zachwycającym mnie odkryciem jest
dziewanna. Wyrosła taka około dwumetrowa i stała się od razu
ozdobą miejsca, które przymierzane jest jako kolorowy kwietnik w
przyszłości. Ale jak tak dalej pójdzie, to kwietnik zasilą
okoliczne chwasty, które w różności swych kolorów mogą stworzyć
wspaniałą dla oka ekspozycję.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz